Pół nocy zastanawiałem się, jak właściwie rozpocząć recenzję takiego filmu jak Kac Wawa. Mógłbym rzucić jakimś hasłem, jak "Słabo-słabiej-Kac Wawa". Albo "Cała Polska przeprasza za Kac Wawę". Ewentualnie "Obejrzałem, aby już nikt nigdy nie musiał". Ale chyba i tak najlepsza jest minuta ciszy nad stanem polskiej kinematografii. Czas start.
Kac Wawa to film inspirowany (ale nie jakoś mocno) amerykańskim Hangoverem. I o ile Yankesi mają chociaż dobrych rzemieślników, przez co słaby film może chociaż wyglądać nieźle, to nam takiego luksusu poskąpiono. Kac Wawa stara się nadrabiać nibykomiksową stylistyką, ale to zdecydowanie zbyt mało by traktować kiepski film z taryfą ulgową. Wygląda to niemal tak, jakby ludzie odpowiedzialni za to dzieło chcieli podświadomie sparafrazować Rysia Ochódzkiego mówiącego o plusach i minusach. Bo jakie plusy ma ten film? Tak w sumie to żadnych. Najlepsze w nim było to, że oglądałem go na Polsacie, zatem bloki reklamowe dawały mi czas na mentalny odpoczynek w trakcie seansu. A minusy?
Jeśli oglądając Kac Vegas uważaliście fabułę za głupią, to wiedzcie że Yankesi potrafili przynajmniej w miarę logicznie ją poprowadzić, a do tego dodać kilka ciekawych zwrotów akcji. Kac Wawa pod tym względem wygląda blado. Można by się obejść bez co najmniej połowy z bohaterów, którzy nie wnoszą praktycznie nic do głównej historii. Oni sami nie mają również głębi i trudno poczuć do nich jakąś dozę sympatii. Na długo pozostanie mi w głowie pytanie, czy bardziej żenujący był Szyc przez cały film, czy jednak epizodyczna rola Karolaka (dla ciekawych: trwa to jakieś 5 minut). Poza tym, ten kinematograficzny cud jest po prostu brzydki. Muzyka nie irytuje aż tak bardzo, zaś jedyną rzeczywiście pozytywną jej manifestacją są dźwięki walki niczym z Dżudo Honor 7 (dzięki czemu zachowana jest pewna koherencja z komiksową stylistyką). Tym razem duży Lech nie wystarczył, musiałem jeszcze pokrzepić się paczką żelków by nie dać sobie spokoju z seansem. A House of Cards obejrzę sobie w przyszły piątek, albo w Internecie.
Dźwięk 0 - 1 - 2
Obraz 0 - 1 - 2
Fabuła 0 - 1 - 2
Enjoyment 0 - 1 - 2 - 3
Rekom 0 - 1
Suma: 2/10
Komentarz: gratulacje, remis z Begotten, choć jedynie rekomendowane dla kilkunastominutowych bloków reklam na Polsacie. Bez tego murowane 1/10.
