Jaki mamy dzisiaj dzień, każdy zdaje się kojarzyć. 01.09 to jeden z tych dni, który na trwałe zagościł w świadomości narodowej Polaków. Raz, że początek roku szkolnego, a dwa - świadomość historyczna wybuchu Drugiej Wojny Światowej. Co do pierwszej daty trudno się spierać, ale co do drugiej...
Instynktownie każdy kto kojarzy datę pierwszego września 1939 roku z atakiem III Rzeszy na II Rzeczpospolitą będzie sobie wyobrażał zdjęcia z kronik, jak to niemiecki pancernik Schleswig-Holstein ostrzeliwuje punkt polskiej obrony Westerplatte. Była to godzina 4:45. Problemem tej tezy jest to, że pięć minut wcześniej Luftwaffe zbombardowała leżący nieopodal granicy Wieluń. A żeby jeszcze głębiej szukać, to o 4:34 Niemcy zbombardowali Tczew (wiarygodność częściowo podważa brak uźródłowienia, ale ostatecznie możnaby na to przystać). Mamy zatem trzy wersje - 4:34, 4:40 i 4:45. Przestrzeń czasowa 11 minut. A co jakby powiedzieć, że początku II WŚ wcale nie trzeba szukać w ataku Niemiec na Polskę?
Pierwszego września toczyła się przecież jedynie wojna niemiecko-polska. Wielka Brytania i Francja przystąpiły do niej dopiero 03.09, przez co przestała ona być wojną lokalną, choć cały czas działania wojenne toczone były jedynie w Europie (choć WB mobilizowała również narody Commonwealthu). Zatem czy "uświatowienie" II WŚ nastąpiło trzeciego września? Zapewne tak, ale spójrzmy, jak widzą to inne kraje, ważniejsze dla jej wyniku niż Francja i WB.
Dla Związku Sowieckiego wydarzenia z września '39 były wynikiem konieczności "obrony mienia i życia Ukraińców oraz Białorusinów zamieszkałych na terenach wschodniej Polski". Prawdziwa wojna (ta "Ojczyźniana") zaczęła się 22.06.1941 r., kiedy to niemieckie czołgi i lotnictwo przegroczyło lądowe i powietrzne granice Kraju Rad. A Amerykanie do działań zbrojnych zostali wciągnięci agresją japońską na port Pearl Harbor 07.12.1941 r., zatem dla nich to właśnie ta data będzie głównym punktem odniesienia.
Jednakże wciągając do rozważań Japonię nie możemy nie zauważyć, że ta prowadziła wojnę nieprzerwanie od 7 lipca 1937 roku do (oficjalnie) 2 września 1945 roku! Była to wojna z Chinami, której początku szukać można (na zasadzie analogii do lat '20 i '30 w Europie jako interbellum wojny 1914-45) już w 1931 roku w agresji Japonii na Mandżurię. [OFFTOPIC: tak w ogóle, to w tematyce Japonii polecam, a jakże by inaczej, swój własny tekst (oceniony na 4,5) na temat genezy japońskiego nacjonalizmu i militaryzmu od epoki Meiji do pełnoskalowego konfliktu zbrojnego z Chinami].
Jak widać im głębiej w las tym więcej drzew. Ale czasami warto wzbić się ponad polskocentryczne widzenie świata i pomyśleć, jak niektóre fakty i wydarzenia (wydawałoby się - niepodważalne) odbierane są gdzie indziej przez ludzi innych niż my.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz