czwartek, 12 lipca 2012

Przeciwlotnia

Człowiek uczy się całe życie. Na ten przykład - po co nam te rotacyjne Patrioty, kiedy wystarczy: 1) wyciągnąć stary pocisk artyleryjski z magazynu, 2) położyć go na jakimś wzniesieniu niedaleko Wrogiej Granicy, 3) przyłączyć detonator [typ dowolny] 4) czekać, aż coś będzie leciało dostatecznie nisko.

Że hę? Że to. Na samoloty może to nie zadziałać, ale na śmigłowce - czemu nie! Na pewno tańsze, a my lubimy taniochę. Dzięki temu będziemy mogli błyskawicznie załatwić sprawę inwestycji w broń przeciwlotniczą. Rostowski syty i wojsko całe.

1 komentarz:

  1. Niezłe!

    W ogóle nasi powinni uczyć się w Iraku i Afganie, jak prowadzić z góry skazaną na porażkę walkę z silniejszym przeciwnikiem. Szkoda, że pewnie nikt z jaśnie oświeconych oficerów nie napisał czegoś na ten temat. Widziałem w katalogu CBW na przykład "Taktykę działania przeciwnika w Afganistanie", ale nie o to chodzi. Może "Wojsko Polskie w Afganistanie: doświadczenia i perspektywy" idą w tym kierunku, ale ogólnie to wielka szkoda, że Marczak jest za stary na Afganistan i nie napisze o nim nowej "Obrony militarnej Polski".

    Chociaż stara jest już idealna ;)

    OdpowiedzUsuń