Co ja Wam będę mówił, lubię kupować filmy po dobrej cenie. A dobra cena to np. 9,99 PLN. Wtedy łatwiej kupować filmy falami. Bo o ile dobrą muzykę ciężko jest dostać za <30 PLN od płyty, to z dziełami kinematografii jest dużo prościej. Bowiem fatalna muzyka zwykle pozostanie fatalną muzyką, zaś kiepski film cały czas może dać wiele radości. Zatem przy okazji kolejnego przekopywania saturnowych koszy w poszukiwaniu perełek (a znalazłem m. in. La Stradę!) moja kolekcja powiększyła się o kolejne pozycje. Proces ten uległ intensyfikacji, kiedy w domu odkryłem kolejnych kilka płyt jeszcze nie wpisanych do WiFila. Zatem upubliczniam świeżo zaktualizowaną listę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz