wtorek, 10 września 2013

Cudaczne Kino Marudy: 2. Wrota do piekieł

W przeciwieństwie do poprzedniego odcinka, dzisiaj postawiłem na kino nieobciążające szarych komórek ani trochę. Szukając jakiegoś fajnego, nośnego hasła reklamowego (które jednocześnie miałoby coś wspólnego z filmem) rzuciłbym coś w stylu:

Co mają wspólnego Cyganie i sprzedawcy kredytów? Wrota do piekieł.

Brzmi absurdalnie i nielogicznie? Bo taki ten film w istocie jest. Niespójny i absurdalny, gdzie Cyganie mówią po rosyjsku, Hindusi po hiszpańsku a demonowi zdarzy się nawet zawołać po polsku! Gdzie fabuła jest wyraźnie podsekcją akcji, co skutkuje gagami i rozwojem wydarzeń "aus dem Arsch". Ale wbrew pozorom ten film się broni, w pewnych konkretnych okolicznościach. Co prawda nie należy wymagać od niego za dużo, bo to ledwie komedyjka (pomyłek) z elementami horroru. A i zmrożony Żywiec ułatwia niebranie tego 'dzieła' na poważnie. Ot, taki półtorejgodzinny zapychacz mający na celu odciągnąć nas od jakiegoś wartościowego kina, czy wcześniejszego pójścia spać. Jeśli natomiast szukacie jakiegoś horroru, który wciśnie was w fotel i zbuduje napięcie na czas seansu, to niewątpliwie trafiliście pod zły adres. Nie ta liga.


Dźwięk 0 - 1 - 2
Obraz 0 - 1 - 2
Fabuła 0 - 1 - 2
Enjoyment 0 - 1 - 2 - 3
Rekom 0 - 1
Suma: 4/10

Komentarz: nieszczególnie warto. Serio. Do obejrzenia wyłącznie jako zamiennik jakiegoś głupawego romkomu, bo też jest wątek romantyczny i też jest komedia. Mimo wszystko są gorsze filmy niż ten.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz