Polski Rinat Achmetow, zapewne ze wszystkimi tego konsekwencjami. Być może dziedzic współpracownika służb PRL. Niewykluczone, że jedna z szarych eminencji polskiej polityki. Z pewnością najbogatszy Polak w chwili zejścia z tego świata.
środa, 29 lipca 2015
sobota, 25 lipca 2015
Cholerny wentyl
Zawsze kiedy myślę, że jakoś wychodzę na prostą (a przynajmniej taka jawi się gdzieś na mojej drodze fatamorgana) musi stać się jakaś rzecz, która storpeduje dużą część poświęconego na stabilizację wysiłku. Tak jakbym wszedł na pole "go back 2 spaces".
W powyższej wymowie brzmi to nader dramatycznie, ale sprowadza się do banalnego w swym wymiarze podsumowania - znowu piszę te swoje smuty. Dlaczego? Bo znowu nadarzyła się ku temu okazja. Taki cholerny wentyl, który daje mi okazję pobawić się słowem.
Pytanie co byłoby lepsze - zabawa słowem czy brak konieczności spuszczania z siebie pewnych emocji. Emocje same w sobie nie są złe, ale potrafią być problematyczne dla kogoś, kto pragnie mieć nad sobą kontrolę absolutną. A może nawet nie nad sobą jako bytem biologicznym, lecz nad myślą.
Człowiek jest polem ścierania się dwóch racji - kontrolowalnych, planowalnych myśli i dzikich, nieprzewidywalnych emocji. Zazdroszczę ludziom, którzy potrafią ujarzmić siły nimi sterujące, albo chociaż wyciszyć ten wewnętrzny głos pchający ich na ścieżki, które są odradzane przez rozsądek.
środa, 15 lipca 2015
Sporadyczny Mittwoch Muzyczny vol 1 (14) [33]
Jako że z Muzycznym Mittwochem, jak z każdym innym wydawaniem z siebie wpisów w trybie cyklicznym, nie powiodło mi się jakoś szczególnie dobrze. Na starym blogasku dociągnąłem do 19 odcinków. Tutaj numer trzynasty okazał się być ostatnim, choć nawet on nie ukazał się w docelowym odstępie czasu. Jest na to jedna rada: zaprzestać publikacji! No, w sumie jest jeszcze jedno wyjście z sytuacji - zrezygnować z cotygodniowej formuły. Zatem od teraz będzie to cykl notek pojawiających się w tę czy inną środę. Brilliant!
Dzisiaj kilka piosenek spod znaku "Remove Kebab". Internety robią sobie żarty ze wszystkiego. Wojna jest jednym z wdzięczniejszych tematów dla nawożenia poczucia czarnego humoru. Jak zwykle w takich sytuacjach bywa, dobra zabawa jednych okazuje się być tragedią innych. Mimo wszystko patrząc z bezpiecznego (czy aby na pewno?) dystansu trudno nie dostrzec pewną groteskowość teledysków i tekstów piosenek wykonywanych "ku chwale" i "ku pokrzepieniu serc" w ciężkich czasach. Poniżej trzy wybrane spośród wielu.
A tutaj próbka rosyjska, czyli jak kiedyś brzmiały pieśni zagrzewające do walki.
piątek, 10 lipca 2015
WIFil, aktualizacja
Doszło kilka nowych pozycji, a Oko (The Eye) uległo rozmnożeniu i teraz mam ich dwoje. Oba skośne.
Spis dostępny jest tutaj. N-Joy!
