Część z Was pamięta zapewne jeden z cykli na moim starym blogasku. A chodzi mianowicie o cykliczne zasypywanie czytelników linkami do piosenek, którymi chciałem się akurat z nimi podzielić. Z rozbrajającą szczerością przyznać muszę, że nie wiem czy pomysł artystycznego uatrakcyjnienia padł na podatny grunt i rozpocząłem czyjąś przygodę z tym czy innym zespołem, ale nie słyszałem również też głosów potępienia czy narzekań. Zaś w związku z powrotem do blogowania, postanowiłem przywrócić także i ten jego aspekt. Zatem dla przypomnienia - każdej środy możecie spodziewać się dawki linków wraz z krótkim objaśnieniem/opisem/whatever.
Na pierwszy ogień pójdzie Francja. Nie piszę w tym miejscu o Borisie Vianie, ani żadnym innym bohemiście tłumaczonym przez Młynarskiego, ale o rzeczach współcześniejszych. Mianowicie o Daft Punk.
Dlaczego? Jest to wypadkowa pewnego mojego poszukiwania muzyki poza rockiem, folkiem, metalem i balladami. Padło zatem na różne gatunki muzyki elektronicznej, w której katalogowaniu wciąż jestem kiepski. Nie mam tutaj na myśli napierdalania jakąś umca-umca techniawą, ale klimaty zbliżone do rożnych ambientów czy też projekty o charakterze synkretycznym (jak Ayreon). Jest to wielka przestrzeń do poszukiwań, do czego zachęcam - by odkrywać różne gatunki muzyczne, a nuż się spodobają i zostaniemy fanami tego czy innego artysty.
Wracając zaś do Daft Punk, to rzucanie samymi teledyskami bywa nudne. Dlatego zobaczmy, jakie ciekawe rzeczy z muzyką potrafią robić Internauci. I tak Technologic, One more time czy nawet takie wykonanie HBFS wymagające już nieco więcej gimnastyki.
Wróciłem z działki, a tutaj aż trzy wpisy przegapione. Pozwolę sobie odpowiedzieć zbiorczo.
OdpowiedzUsuńDo ważnych wydarzeń, które przeszły bez większego echa (albo go nie zauważyłem, co być może) dodałbym:
- otwarcie Gazociągu Północnego: co może być dla Polski kiedyś dość istotne (zdaniem niektórych wręcz totalnie katastrofalne, a sama myśl o jego budowie to jak wypowiedzenie wojny) a jakoś temat zanikł...
- dymisja Silvio Berlusconiego: Ciekaw jestem dokładnych powodów tej decyzji - i na ile mogła być ona spowodowana naciskiem z zewnątrz (wiadomo skąd) a na ile wiekiem i poczuciem, że już nie da się nic zrobić (śmierć kolegi pułkownika pewnie też nie pomogła). Mam też wrażenie, że jego miejsce zajął człowiek bardziej lojalny wobec UE niż Włoch...
- narastający kryzys europejski: nie wiem nawet, czy nazwać go kryzysem euro, czy może gospodarczym? Tak czy inaczej, EBC skupuje obligacje zadłużonych państw UE za pieniądze pożyczone na rynku - czyli własne obligacje, MFW pożycza miliony euro, żeby móc pożyczyć wielokrotność tej sumy (oczywiście zupełnie wirtualną) zadłużonym, a spirala długu nakręca się coraz mocniej. Co zdecydowanie należy wrzucić do kategorii spraw zupełnie pominiętych.
Tyle pamiętam - a ja z reguły nie za dużo pamiętam, więc zapewne znalazłoby się jeszcze parę ważnych wydarzeń, które na tej liście być powinny.
Na pewno zaś rok 2012 będzie obfitował w co najmniej równie ciekawe eventy - kto wie, może nawet zostanie wyszczególniony na Wikipedii w artykule o rozpadzie Unii Europejskiej? Czego, a propos Nowego Roku, życzę Tobie i innym Europejczykom ;)
W kwestii Muzycznego Mittwocha - niestety nie bardzo można na mnie liczyć. Moje internety są tak wolnymi internetami, że słuchanie muzyki czy oglądanie filmów to rzadki luksus.
ad Gazociąg Północny - po prostu nasze rządy nie ogarniają tego rodzaju biznesów już od dawna( http://www.nie.com.pl/art20134.htm ). A sam gazociąg też jak na złość położyli ( http://gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/334429,nord-stream-rosnie-i-blokuje-szczecin-i-swinoujscie.html ). Dlatego Prawdziwi Polacy powinni modlić się o gaz łupkowy (złoża, opłacalność wydobycia i dobrze dla budżetu skonstruowane kontrakty)
OdpowiedzUsuń( http://gazlupkowy.pl/koncesje/ ) ;)
ad Silvio - jest to ciekawa sprawa. Ja nie przesuwałbym siły ciężkości oskarżeń na KE lub Merkozy'ego, ale na coś, czego funkcjonowania i usytuowania prawnego do końca nie znam. Są to "agencje ratingowe", które wyrosły medialnie na jakąś supermafię i Godzillę świata finansów. To oczywiście może być medialne bicie piany, ale ich decyzje (podejmowane pod jakimi wpływami?) sięgają daleko. Nie oznacza to, że stoję w całości po stronie "blame the bankers".
ad kryzys europejski - nie lubię wypowiadać się na tematy, których nie rozumiem w dostatecznym stopniu, by mieć racjonalnie ugruntowaną pewność mojego zdania. Ilu ekonomistów tyle diagnoz i recept. Dla mnie całkiem niezłym systemem był "gold standard" po IIWŚ (w ramach systemu Bretton Woods) [ http://en.wikipedia.org/wiki/Bretton_Woods_system , skrócone i po polsku: http://biznes.pwn.pl/index.php?module=haslo&id=3880620 ]. Nie był on jakiś super-efektywny, ale o ile mi wiadomo system superrozbuchanej kreacji pieniądza i spekulacji raczej nie mógłby się w nim rozwinąć.
A przy okazji, w weekend powróci kolejny cykl :)
Gazu łupkowego na razie nie widziałem, ale u nas na działce i w całej okolicy postawili mnóstwo małych chorągiewek - a ponoć i jeździli po wsi wielkimi maszynami.
OdpowiedzUsuńPoprzedni post (i pierwsze zdanie w tym) co prawda dowodzi, że lubię wypowiadać się na tematy których nie rozumiem i/lub nie wyrobiłem sobie zdania. Nic jednak nie można poradzić na to, że często są to tematy jednocześnie aktualne i ważne - oprócz ciągnięcia za język potencjalnie lepiej poinformowanych ;)