Do końca przyszłego tygodnia powinienem wyrobić się z aktualizacją WiFila, lecz dzisiaj chciałbym zaprezentować Wam filmy, na które czekam (premiera: 2013), bądź które są na moim celowniku w tej czy innej formie.
Po pierwsze Frankenstein's Army. Kiedy upadło marzenie o realizacji Worst Case Scenario jego twórcy wyszli z tym właśnie projektem. Mam nadzieję, że uda się go doprowadzić do końca. Strona filmu.
Nazis at the Center of the Earth to kolejna, po Iron Sky, próba nazistów na przetrwanie II WŚ. Tym razem pod powierzchnią Ziemi. Zapowiada się gniot, ale może chociaż zabawny? ;)
Outpost II: Black Sun to kontynuacja filmu znanego w Polszy jako Eksperyment SS. "Jedynce" zarzucić można sporo: absolutny miszmasz na etapie kreacji bohaterów, kiepskie naukowe podłoże czy też ideę wielowymiarowego bytowania (czy jak to określić) giermańców. Dwójka może aż tak kulawa nie będzie, w czym należy pokładać jakieś choćby minimalne pokłady nadziei. A są jeszcze plany na część trzecią.
4th Reich, czyli cały czas bijemy w nazistowski bębenek. Będzie to również kolejna okazja dla Seana Beana by przeżyć do końca filmu, co zerwałoby ciążącą nad nim klątwę. Czy mu się uda?
V/H/S, czyli film który w komentarzach na Filmwebie zbiera szerokie spektrum ocen (od: gniot do: Najlepszy HORROR jaki dane mi było ujrzeć). Zwiastun nie prowadzi do eliminacji zainteresowania tytułem, a konwencja zdaje się przypominać coś jakby pomieszanie kilku creepypast (Slenderman w formie "Marble Hornets", częsta figura tajemniczego zabójcy).
Gwoemul 2 kontynuujący zapewne historię ściekowych kreatur spod Seula z filmu znanego jako The Host: Potwór. Jako że cenię sobie pierwszą część (moje pierwsze nocne szaleństwo na ENH!), z pewnością nie omieszkam rzucić okiem na część drugą. Jak już powstanie, of course.
Antiviral, czyli pierwszy film syna Davida Cronenberga oraz jedyny w zestawieniu, który na serio ma szansę trafić do szerokiej kinowej dystrybucji w Polszy. Ponadto, nie jest to film ani o nazistach, ani o zombie. A jeśli już poruszyliśmy temat zombie...
World War Z będące adaptacją książki pod tym samym tytułem. Książki nie czytałem (how suprising), ale okazała się bestsellerem (notowana przez 4 tygodnie na New York Times Best Seller list). Co z "papierowej" fabuły przetrwa proces przenoszenie na ekran? Nie wiem, ale liczę na dobre kino.
Zone 261 - apokalipsa zombie w Szwecji? A tu zapowiedź.
Piranhaconda, czyli coś dla czystej rozrywki niezmąconej niczym :) Ze stosunkowo wysoką (jak na znaffcuf z Filmweba) średnią ocen pozytywnie rokuje na odmóżdżający seans przy piwku w liczbie "n=/=0" i kompanii znajomych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz