Przemyśliwując MM6 doszedłem do wniosku, że ciekawym mogłoby być odsłonięcie przed Wami mojej nie tyle ciemnej, co dziwnej, weird strony muzycznej. Zatem na przestrzeni kwietnia zamierzam dzielić się z Wami muzyką, o której słuchanie zapewne byście mnie nie podejrzewali. Muzyką, która wygrzebana została z przepastnych odmętów serwerów, odkryta podczas licznych eskapad w nieznane strony internetów.
Myślę, że dobrym przykładem czegoś takiego będzie płyta "Dendrite" zespołu Bitch Brigade. Już sama nazwa powodować powinna małe uczucie wtf?, a co dopiero image wokalistki! A jednak, w ciemnicy spokojnego pomieszczenia, ze słuchawkami na uszach, muzyka tego typu pokazuje swoje oblicze. Nie ambitne i powalające głębią. Nie na wpół bezmyślną łupankę (bo na "w całości" nie uwierzę, kompletny shit się nie sprzedaje, więc coś w tym jednak musi być). Ale jakie to w odbiorze jest, musi zadecydować każdy z osobna. Nie wszystkim przypadnie do gustu, część z Was zapewne odpadnie na samej estetyce "różowo-kawaii",ale według mnie warto spróbować czegoś odmiennego:
Bubblegum cyberBitter
Licky The Carnivorous Pony
Run
Sparklesome
We Are United
Tears Are What We Do Now
Be A Man
Take Me Away
Jest całkiem ok, ale wokal zbyt mało wyrazisty jak na mój gust.
OdpowiedzUsuńCzy te zielone pod notką to nie powinny być odnośniki?
Faktycznie, coś mi się popieprzyło :)
OdpowiedzUsuńjuż naprawiam